piątek, 19 stycznia 2018

Wrześniowa przechadzka

Zdjęcia z zaśnieżonej Polski, nie ukrywam, wzbudzają moją zazdrość. 
A londyńskie słońce budzi już tęsknotę za wiosną, 
choć smagana jest ona jeszcze bardzo zimnym wiatrem. 
Jak stwierdził Jack Lewis w filmie Shadowlands:
"Give me blizzards and frozen pipes, but not this nothing time.
Not this waiting room of the world."

Wracam więc fotograficznymi wspomnieniami do pewnej przechadzki.
Zwyczajnej, londyńskiej, wrześniowej.
Gdy ulice pełne były słońca i szeleszczących liści,
a do lekkiego płaszcza można jeszcze było założyć sandały.
  


























niedziela, 14 stycznia 2018

I love my city

Nie wiem, doprawdy, co ze mną będzie,
gdy pewnego dnia przyjdzie mi stąd wyjechać.

Skoro połowę serca pozostawiłam w Krakowie,
a druga z pewnością zostanie tutaj.


czwartek, 11 stycznia 2018

as it used to be

Miałabym ochotę wrócić. Do krótkich, ale częstszych, zapisków z codzienności. Ocalać od zapomnienia ulotne. A z drugiej strony w ciągu ostatnich miesięcy tyle razy już myślałam nad tym, czy po prostu nie zamknąć bloga. Pożegnać się i więcej nic nie napisać, nie publikować już żadnych zdjęć.
Statystyki pokazują, że wciąż niektórzy tu zaglądają - ogromnie mi miło! Najbardziej jednak waham się dlatego, że po prostu sama lubię tu wracać. Do dni minionych i siebie sprzed lat. 
Nie wiem więc sama jak to będzie. Ponieważ ja jestem niezdecydowana, chyba nadchodzące miesiące będą musiały podjąć tę decyzję.


czwartek, 14 grudnia 2017

Windsor Castle & Town

Tamta październikowa wolna środa okazała się dniem wprost wymarzonym na wycieczkę. Słoneczna, ciepła, rzeźka, cudownie jesienna, idealna. Razem ze znajomą po około godzinie jazdy samochodem dojechałyśmy do Windsoru. Na ten dzień bowiem zaplanowałyśmy zwiedzanie zamku oraz miasta. 
Chyba nie będę się rozpisywać nad tym, jak bardzo polecam odwiedzenie tego miejsca. Wydaje mi się, że zdjęcia mówią same za siebe. Dodam tylko, że ponieważ nie można było fotografować wnętrz, nie mogę pokazać tutaj przepięknej St George's Chapel w środku, perły gotyckiej architektury, która absolutnie mnie zachwyciła, ani Queen Mary's Dolls' House, fascynującego domku dla lalek - prezentu dla królowej Marii - który zajmuje, bagatela, cały pokój...